Nie zawsze starówka w Bielsku-Białej wyglądała tak, jak ją dziś widzimy. Archiwalna fotografia przedstawia fragment Rynku z czasów, gdy zachodnia pierzeja pozbawiona była jeszcze charakterystycznych podcieni. W widocznej na zdjęciu kamienicy w czasach PRL był legendarny Dring Bar. O tym miejscu usłyszała cała Polska, gdy popularny satyryk wyśmiał nazwę baru w popularnej audycji radiowej. Kto jeszcze pamięta klimat dawnego Drink vel Dring Baru?
W PRL obecny Rynek nosił nazwę Plac Związku Walki Młodych. Przez długie lata bielska starówka była zaniedbywana przez władze miasta. Dopiero w 2003 ruszył Program Rewitalizacji Starego Miasta, którego celem było m.in. powstrzymanie dewastacji, poprawa stanu technicznego i estetyki budynków oraz przywrócenie starówce jej wartości architektonicznych. Dwa lata później rozpoczęto przebudowę płyty Rynku.
W czasach PRL w widocznej na zdjęciu kamienicy ze schodkami mieściła się chyba jedyna wtedy w Bielsku-Białej typowo młodzieżowa knajpa – „Dring Bar”. To nie pomyłka. Nazwę zmieniono na poprawną, gdy starą wyśmiał Jacek Fedorowicz w satyrycznym felietonie w radiowej Trójce. W latach 70. i 80. XX wieku audycja „60 minut na godzinę” stała się wręcz kultową, przyciągając co niedzielę przed radioodbiorniki miliony słuchaczy. To sprawiło, że o bielskim Dring Barze usłyszała cała Polska.
W 1998 roku podczas „wykuwania” podcieni z wielkim hukiem zawaliła się fasada tego budynku. Nikt nie ucierpiał, lecz była to największa katastrofa budowlana w najnowszej historii miasta, o której informowały media w całym kraju. Teraz wszystko wygląda inaczej, a miejsce tętni nowym życiem. Czy ktoś jeszcze pamięta klimat dawnego Drink vel Dring Baru?
Tekst i zdjęcie archiwalne: Marcin Płużek


Dring znaczy pilny po niemiecku. Czyli dring był kiedy kogoś przypiliło. 😉