Robert Kowal
Brawurową inscenizację procesu czarownicy oglądaliśmy wczoraj na Zamku Sułkowskich w Bielsku-Białej. Na ławie oskarżonych zasiadła wiedźma, której groziła najwyższa kara. W role obrońców wcieliły się gwiazdy bielskiej palestry, byli prawnicy innych zawodów oraz pracownicy sądów. Błyskotliwe pojedynki słowne stron i płomienne wystąpienie oskarżonej oklaskiwała licznie zgromadzona publiczność. W świetle starannie zgromadzonego materiału dowodowego wyrok mógł być tylko jeden.
W Dniu Wymiaru Sprawiedliwości Stowarzyszenie Iustitia zorganizowało w dziesięciu miastach Polski inscenizowane procesy czarownic. Z kamerą portalu witajbielsko.pl byliśmy na Zamku Sułkowskich, gdzie na ławie oskarżonych zasiadła czarownica Johanna, której zarzucono sprowadzenie pomoru świń na chlewy ówczesnego włodarza miasta.
Proces relacjonowaliśmy na żywo: TUTAJ

W barwnych kostiumach
W tej historii, której akcja dzieje się w dawnym Bielitz, świetnie odnaleźli się członkowie bielskiej palestry, radcowie prawni, notariuszka, a także sędzia w stanie spoczynku, kuratorka sądowa i sekretarz sądowy, a w roli prokuratorki dyrektorka Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej Iwona Purzycka. W rolę czarownicy wcieliła się lokalna liderka Czarnego Protestu/Strajku Kobiet i organizatorka bielskich marszów równości Joanna Wolska.

Wyjaśnienia przed sądem złożyli świadkowie występujący w barwnych kostiumach z epoki, użyczone na tę okazję przez Teatr Polski w Bielsku-Białej. Na zakończenie przewodu sądowego byliśmy świadkami gorącego pojedynku na argumenty między oskarżycielami i obrońcami.
Z płomienną mową wystąpiła oskarżona, która nie przyznała się do winy. Po jej emocjonalnym przemówieniu nikt na sali nie mógł mieć wątpliwości, że źródłem zła jest system pozbawiający kobiety należnych im praw ludzkich i obywatelskich.

Wyrok przyjęto oklaskami
Podczas przerwy w rozprawie, gdy skład sędziowski udał się na naradę, licznie zgromadzona publiczność głośno dyskutowała przebieg procesu. Mając na uwadze mocną linię obrony, zeznania świadków, w tym biegłej sądowej, wyrok mógł być tylko jeden.
Johanna została uniewinniona ze wszystkich zarzutów, co zostało przyjęte przez widownię gromkimi oklaskami. Faktyczną genezą nieszczęścia były fatalne warunki bytowania zwierząt gospodarskich, które sprzyjały inkubacji wirusa.

Celem improwizowanego spektaklu było promowanie wiedzy o prawach człowieka i wzbudzanie szacunku do Konstytucji RP. Przewód sądowy odbył się w zgodzie ze współczesną procedurą karną, a strony odwoływały się często do innych obowiązujących aktów prawnych, m.in. konwencji międzynarodowych czy ustawy o ochronie zwierząt.

Przyjazna i dostępna Temida
Jak tłumaczy Marzena Gregorczyk, sędzia wydziału karnego Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej i wiceprezeska katowickiego oddziału Stowarzyszenia Iustitia, która przygotowała spektakl na bielskim zamku, projekt jest częścią III Festiwalu Rozpraw Sądowych, który odbywa się w tych dniach w całym kraju. Jego celem jest popularyzowanie wizerunku przyjaznej i dostępnej obywatelowi Temidy.
– W Bielsku-Białej prawnicy, szczególnie adwokaci, są bardzo otwarci – podkreśla pani sędzia. Dlatego nie było żadnych problemów z obsadą ról.

Zamkowy proces bielskiej czarownicy zorganizował Oddział Śląski Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia w Katowicach wraz z Okręgową Radą Adwokacką w Bielsku-Białej i Okręgową Izbą Radców Prawnych w Katowicach we współpracy z Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej.
Robert Kowal
Film: Lech Fedyszyn



Świetny pomysł na popularyzację prawa i wymiaru sprawiedliwości. Gratuluję Iustitia.
Pozdrawiam wszystkich myślących!!