Trzy stopnie wtajemniczenia i system pracy rytualnej. Mistrz zakonu masońskiego zapowiada ofensywę na południową Polskę

cze 11, 2025Ludzie, Miasto

Uchodzicie za tajny związek, który papieże obłożyli ekskomuniką, a dzieci się was boją. Jeśli nie służycie Panu Bogu, to komu? Diabłu? – zapytaliśmy wielkiego mistrza masońskiego, który zgodził się opowiedzieć o jednej z najbardziej tajemniczych organizacji w historii. Kto może zostać masonem? Komu pomaga Zakon? Czy masoni zajmują się polityką? Czyją rekomendację muszą mieć kandydaci do Zakonu? Niechęć Kościoła nie przeszkadza wiernym. W Polsce ok. 80 proc. członków organizacji deklaruje się jako katolicy. Kto jest Młotkiem, a kto Dłutem?

Z Tomaszem Szmagierem, masonem, czcigodnym mistrzem Loży Witelon, b. wielkim mistrzem Zakonu Wolnomularskiego Wielki Wschód Polski, rozmawia Robert Kowal

Masoni wracają do Bielska w formie Trójkąta „Sułkowski”. Dowodzicie, że Aleksander Józef Sułkowski, hrabia i książę Wielkiego Cesarstwa Rzymskiego, nadworny łowczy litewski, najbliższy doradca króla Augusta III Mocnego, I książę bielski – był masonem. Podobnie jego następcy. Co ta ich masoneria dała Bielsku, a teraz Bielsku-Białej?

– Bielsko jako ważny ośrodek przemysłowy pod panowaniem Habsburgów było miejscem działalności kilku lóż masońskich. Praca w loży zmienia człowieka na lepsze. Wolnomularstwo musiało też zmienić spojrzenie księcia i jego potomków na sprawy społeczne. Dzięki mądremu i wrażliwemu na sprawy społeczne władcy miasto bogaciło się pod względem gospodarczym i kulturalnym. Wolnomularze od XVIII wieku przyczyniali się do rozwoju przemysłu, edukacji i sztuki. W Bielsku i okolicach wpływy wolnomularstwa były widoczne w postępowych inicjatywach gospodarczych oraz ideach równości i oświecenia.

System pracy rytualnej

Jaka jest różnica między lożą a trójkątem?

– Podstawową komórką Zakonu jest loża. Każda z nich posiada autonomię i niezależność, system pracy rytualnej oraz odpowiednią liczbę oficerów odpowiedzialnych za bieżące funkcjonowanie wspólnoty. Trójkąt wolnomularski może założyć troje wolnomularzy mieszkających z daleka od stałej siedziby loży. Ich zadaniem jest praca, która spowoduje, że w nieodległym czasie będą mogli założyć nową lożę.

Kim są osoby, które utworzyły Trójkąt „Sułkowski”?

– To mieszkańcy Bielska-Białej, Ustronia, Krakowa i Katowic. Więcej nie mogę powiedzieć, choć w Zakonie są osoby, które zdecydowały się ujawnić. Wszyscy zainteresowani mogą kontaktować się z nami pod adresem: kontakt@loza-sulkowski.pl lub kontakt@loza-witelon.pl.

Wolnomularstwo jest świeckim zakonem inicjacyjnym. Co to w praktyce oznacza? 

– Wolnomularstwo opiera się na zasadach tolerancji, braterstwa, poszanowania godności ludzkiej oraz dążenia do prawdy i wiedzy. Wszystko co robimy polega na przeżyciu, doświadczeniu i wspólnocie. Nie jest to religia, choć dużą uwagę przywiązujemy do naturalnej duchowości. Nie ma gotowych recept w formie podręcznika. Przyjęcie do Zakonu wymaga starań, determinacji i wykazania swoich najlepszych cech, aby dostąpić inicjacji.

Zawsze anonimowa pomoc

Przedstawiacie się jako zakon filantropijny. Komu pomagacie?

– Proszę nie mylić filantropii z charytatywnością. Nasza działalność filantropijna polega na pomocy konkretnym ludziom będącym w potrzebie, ale nie jest to nigdy forma jałmużny. Zawsze pomagamy anonimowo. Pomaga więc Jan Kowalski, a nie loża masońska. Po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie koordynowaliśmy pomoc dla Ukrainy poprzez agendy, takie jak PAH oraz organizowaliśmy wsparcie dla rodzin ukraińskich. Pomocy udzielali wolnomularze z Europy, Ameryki Południowej czy Północnej.  

Wolnomularze deklarują daleko posuniętą apolityczność. Można sobie wyobrazić sytuację, gdzie dwaj politycy z wrogich sobie obozów spotykają się w jednej loży, aby pracować dla wspólnego dobra?

– We wszystkich organizacjach wolnomularskich obowiązuje zasada apolityczności. Jeśli któryś z członków loży zaczyna się interesować polityką, otrzymuje prośbę, aby zawiesił swoją przynależność do Zakonu. Są osoby, które skorzystały z tej drogi. Nie tracimy jednak kontaktu i czasem jako przyjaciele wypijamy wspólnie kawę.

Przygotowanie do inicjacji

Jednym z warunków przyjęcia do wspólnoty jest rekomendowanie kandydata przez członka loży. Gdzie ja teraz takiego człowieka znajdę?

– Wszystko obecnie jest w internecie, który ma nieograniczoną władzę nad wszystkim. Internet zmienił również realia wolnomularstwa. Jeśli wejdzie Pan na stronę www.wielki-wschod.pl lub www.loza-witelon.pl, znajdzie Pan zakładkę z informacjami, jak zostać członkiem wolnomularstwa. Na podany adres przysyła Pan informację o sobie. Jeśli jest ona dla nas interesująca, jeden z braci podejmie decyzję, aby się z Panem spotkać. Brat wprowadzający może następnie zająć się przygotowaniem Pana do inicjacji.

Trzy stopnie wtajemniczenia

Co będę miał z tego, że wstąpię do loży?

– W sensie materialnym – nic. Członkostwo jest inwestycją w osobisty rozwój przy pomocy metody, którą wolnomularstwo stosuje od trzystu lat.

Sądzi Pan, że to wystarczająca przynęta dla młodego pokolenia?

– Młodych pokoleń jest kilka, więc nie bardzo wiem, o kogo Panu chodzi. Spotykam wiele osób w wieku 30-40 lat, które mówią: mam już wszystko – żonę, dzieci, świetne wykształcenie, dobrą pracę i wybudowałem dom, ale czegoś mi brakuje. Wolnomularstwo może im pomóc zagospodarować swoją duchowość. Zakres tej pomocy zależy od ich determinacji, gotowości do poświęcenia czasu i aktywności dla idei Zakonu.

Jako struktura hierarchiczna wymagacie podporządkowania i posłuszeństwa?

– W odróżnieniu od innych wspólnot ruchu wolnomularskiego na świecie Wielki Wschód Polski jest strukturą demokratyczną, gdzie obowiązują trzy stopnie wtajemniczenia. Raz na trzy lata loże wybierają wielkiego mistrza, który kieruje pracami WWP i reprezentuje ruch na zewnątrz. Rada Zakonu jest ciałem wykonawczym, raz w roku zbiera się konwent jako ciało ustawodawcze. Jeśli oficerowie skrupulatnie wykonują swoje obowiązki, loża działa jak szwajcarski zegarek. Po roku loża rozpatruje wotum zaufania dla kolegium oficerskiego.

Kto jest Młotkiem, a kto Dłutem

Loża Witelon spotyka się raz na trzy miesiące w weekendy. Czym zajmujecie się na konferencjach?

– Spotykamy się dwa razy dziennie zgodnie z rytuałem. Studiujemy historię zakonu, symbolikę, dyskutujemy o problemach społecznych. Każdy symbol jest drogowskazem do dalszych podróży i poszukiwań. Wszystkie umożliwiają nam zrozumienie świata, który nas otacza. Łatwiej wtedy zobaczyć, kto jest siłą przewodnią (Młotkiem), a kto wykonawcą (Dłutem).

Mówi Pan o symbolach wolnomularstwa. Jest ich wiele. Niektóre istnieją od średniowiecza, inne nawet od starożytności. Czasem można je spotkać na fasadach budynków, w Bielsku-Białej także. Masoni są wszędzie?

– Rządzi nami świadomy i skończony system filozoficzny, który chcemy przekazywać młodym adeptom. Jednak nasze symbole obecne są w cywilizacji od czasów antycznych. Możemy je znaleźć w Babilonie, Mezopotamii, wczesnym chrześcijaństwie, także w Bielsku-Białej. Cyrkiel wyryty na murze nie musi oznaczać masona, może świadczyć o tym, że w przeszłości w danym budynku mieszkał architekt.

Ta różnorodność symboli tworzy mitologię Zakonu. Sprawia, że uchodzicie za tajny związek, który papieże obłożyli ekskomuniką, a dzieci się was boją. Jeśli nie służycie Panu Bogu, to komu? Diabłu?

– Służymy sobie, tu i teraz. Wolnomularstwo tworzy własną filozofię i naturalny system moralny, używając uniwersalnej symboliki dostępnej ludziom od wieków. Przekazujemy wiedzę w sposób niezależny od czasu, przestrzeni, kultury. Wolnomularstwo jest stowarzyszeniem zarejestrowanym przez sąd z jawnym statutem i założycielami znanymi z imienia i nazwiska. Zgodnie z prawem, stowarzyszenie co roku składa sprawozdania finansowe. Niechęć Kościoła nie przeszkadza wiernym w przynależności do Zakonu, szczególnie w krajach Europy Zachodniej i Ameryki. W Polsce ok. 80 proc. członków organizacji deklaruje się jako katolicy.

Plan ekspansji na południową Polskę

Ale nie każdy może zostać masonem. Ten elityzm mnoży wam wrogów.

– Na salę operacyjną  w szpitalu nie wpuszczą Pana nie dlatego, że na stole dzieje się coś tajnego, ale dlatego, że brakuje Panu odpowiednich kwalifikacji. To prawda, że stowarzyszenie otacza się pewnym dyskretnym murem, który oddziela je od codziennego zgiełku. Nie jesteśmy jednak organizacją tajną, lecz dyskretną.

Wspomniał Pan, że niektórzy bracia ujawniają się.

– Publicznie znane są nazwiska osób wpisanych do KRS, ale także część braci podejmuje w internecie otwartą dyskusję pod szyldem wolnomularstwa.

Ilu jest masonów w Polsce, ilu członków liczy obecnie loża Witelon?

– W ciągu ostatnich dziesięciu lat przez lożę przewinęło się ok. 70 osób. Można szacować, że w skali kraju działa ok. tysiąca wolnomularzy różnych obediencji. Niedawno powstała loża we Wrocławiu. Chcemy, aby wkrótce działały loże w Bielsku-Białej, Katowicach i w okolicach Wałbrzycha.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Robert Kowal

Film: Lech Fedyszyn

Udostępnij
Lubię to 5
Nie lubię tego 0

2 komentarze

  1. Greta

    Ciekawostki. To straszne że Książę Pan byl masonem.

    2
    2
    Odpowiedz
    • Adrian Urbanowicz

      Straszny to jest kościół katolicki i te stare baby klepiące regułki i robiące krzyż antychrysta w kościele, największym wrogiem narodu słowiańskiego to kościół wbijcie sobie raz na zawsze do tych pustych siwych moherowych łbów, wystarczy wejść w chat gpt i zapytać ” dlaczego kościół katolicki jest największym wrogiem Słowian i narodu polskiego” i wyjdą wszystkie fakty historyczne poparte dowodami

      3
      2
      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *