Skasowany cmentarz przy ulicy krowiej. Obok przepędzano bydło na miejskie pastwiska ZDJĘCIA i FILM

maj 13, 2024Piękne strony BB

Bielsko-Biała leży na cmentarzach, gdzie chowano naszych przodków. Wiele z nich z czasem skasowano, by na ich miejsce zbudować obiekty użyteczności publicznej, a na placach budów natrafiano na ludzkie szczątki. Dziś jesteśmy na nieistniejącym cmentarzu przy ulicy zwanej krowią. Obok stał pomnik poświęcony prawdopodobnie bielskiemu proboszczowi, ale w tajemniczych okolicznościach zniknął. O tych mało znanych faktach dowiadujemy się od Wojciecha Kominiaka, pasjonata dziejów miasta, który jest gościem najnowszego odcinka cyklu „Piękne strony Bielska-Białej”. Po pięknych miejscach oprowadzają znani mieszkańcy. W kolejnych odcinkach cyklu oczekujcie niespodzianek!

W cyklu „Piękne strony Bielska-Białej” przedstawiamy charakterystyczne miejsca w mieście, które wyróżniają się unikatową architekturą, mają bogatą historię czy są obiektem nostalgicznych wspomnień wielu pokoleń bielszczan. Gościem tego odcinka jest Wojciech Kominiak, znany pasjonat historii Bielska-Białej i współtwórca albumów z archiwalnymi zdjęciami miasta. Historyk opowiada o bielskich cmentarzach, których już nie ma.

Dziś nie ma po nim śladu

Jesteśmy z kamerą na terenie jednego z nich – przy kościele pw. Świętej Trójcy przy ul. Sobieskiego. Cmentarza już dawno w tym miejscu nie ma, ale w zielonym zakątku za kościołem nieopodal plebanii zachowały się fragmenty starych nagrobków oraz pozostałość muru i grobowca. Pod ścianą kościoła od strony ul. Listopadowej jeszcze kilkadziesiąt lat temu stał duży pomnik, jednak w tajemniczych okolicznościach został zdemontowany i dziś nie ma po nim śladu. Ale po kolei.

Na zdjęciu; pozostałości starego nagrobka

Cmentarz został założony około roku 1575, ale tak naprawdę zapełnił się na skutek epidemii dżumy po 1599 roku. Wbrew temu co mówi się o tzw. starym cmentarzu przy ul. Frycza-Modrzewskiego jest to więc najstarszy cmentarz ewangelicki w Bielsku. W 1605 roku na pamiątkę epidemii w miejsce stojącego nieopodal kościoła drewnianego zaczęto stawiać murowany. Kościół św. Trójcy poświęcono w roku 1608 jako pierwszą ewangelicką świątynię w Bielsku zbudowaną na przedmieściach, czyli poza obrębem murów. Przez długi czas był on kościołem cmentarnym – szczegółowo o historii kościoła napiszemy wkrótce.

W związku z masowym przechodzeniem mieszkańców Bielska na luteranizm wolnego miejsca na pochówki było coraz mniej. Dlatego gmina podjęła decyzję o powiększeniu cmentarza. W tym celu zakupiono przylegający do niego ogród położony za górną bramą miejską wzdłuż drogi prowadzącej na pastwiska. Jest to obecna ul. Listopadowa, którą w tamtym czasie nazywano krowią drogą, gdyż służyła do przepędzania bydła na miejskie pastwiska.

Na zdjęciu: pozostałości starego nagrobka

Ogród na terenie starego cmentarza

Na ponad 100 lat miejsce pochówku przy św. Trójcy było głównym bielskim cmentarzem. Funkcję tę przejęło po skasowanym w 1783 cmentarzu wokół kościoła św. Mikołaja. Od tego czasu mogli tam być chowani zmarli wyznania luterańskiego oraz katolicy. W 1831 na skutek epidemii cholery ze względów bezpieczeństwa wyznaczono nowy cmentarz w okolicach dzisiejszego kompleksu sportowego Orlik przy ul. Piastowskiej.

Przy św. Trójcy magistrat wprowadził wtedy zakaz pochówków, który później został częściowo uchylony. Od tamtej pory zmarłych można było grzebać tylko za kościołem. Tzw. cmentarz choleryczny upamiętnia tablica wmurowana obok parkingu dwupoziomowego.

W 1833 nastąpiło otwarcie wyznaniowego cmentarza ewangelickiego przy ul. Frycza-Modrzewskiego. Odtąd na terenie przy ul. Listopadowej grzebani byli wyłącznie katolicy. W 1896 cmentarz otaczający kościół św. Trójcy został zamknięty i przystąpiono do budowy plebanii. W części od strony ul. Sobieskiego powstał plac kościelny, a po przeciwnej stronie ogród.

Kolumna z przytartymi napisami

Gość portalu witajbielsko.pl zapewnia, że wszystkie szczątki zostały zabezpieczone i złożone we wspólnej mogile, ale do dziś nie zachowały się księgi cmentarne. Z dawnych czasów pozostało kilka nagrobków, fragmenty muru i tablica upamiętniająca zmarłych. Zachowała się również widoczna na naszym filmie kolumna z przytartymi napisami. Zdaniem naszego rozmówcy, po renowacji można byłoby odczytać treść inskrypcji.

Do lat 60. ub. wieku przy ścianie kościoła od strony cmentarza istniał pomnik nagrobny poświęcony prawdopodobnie proboszczowi bielskiej parafii. Podczas prac budowlanych w świątyni pomnik został zdemontowany i ślad po nim zaginął. – Może komuś się przydał jako podbudowa do fundamentów – przypuszcza Wojciech Kominiak. Dzięki uprzejmości historyka publikujemy archiwalne zdjęcie rozebranego pomnika.

Bielsko-Biała leży na cmentarzach? – pytamy historyka. – Są miejsca w mieście, gdzie wiemy, że istniały cmentarze – odpowiada Kominiak. – Wiadomo, że przez długi lata głównym bielskim cmentarzem było miejsce pochówku wokół kościoła św. Mikołaja. Funkcje cmentarne przywrócono tam na krótko w XX wieku po tym, gdy na placu w 1945 pochowano żołnierzy sowieckich poległych przy zajmowaniu miasta. Nagrobki widywano tam jeszcze w latach 50. – dodaje.

Nie dokonano ekshumacji

U zbiegu z ul. Sobieskiego i placu Zwycięstwa widzimy kamienny krzyż postawiony na pamiątkę drewnianego kościoła św. Wawrzyńca, którym stał tam w XVI-XVII wieku. Wokół kościółka był cmentarz, który został skasowany. Później na tym miejscu zbudowano koszary, a następnie szpital pediatryczny.

W 1799 przy obecnej ul. Wyzwolenia założony został mały cmentarz wojskowy, na którym pochowano żołnierzy carskich przekraczających Białą. W późniejszym czasie dobudowano do niego cmentarz żydowski. Nekropolia została w latach 60. skasowana pod budowę zakładów Polsport. Część macew przeniesiono na cmentarz w Białej, ale nie dokonano ekshumacji.

Cmentarz ewangelicki istniał przy ul. Lwowskiej w okolicach szpitala onkologicznego, a pod Dębowcem masowo chowano żołnierzy niemieckich poległych w czasie II wojny światowej. Niewykluczone więc, że przy okazji różnych inwestycji na terenie miasta ekipy budowlane natrafią na szczątki ludzkie. Tak było na placu Smolki, gdzie przy drewnianym kościele św. Anny był szpitalik, przytułek i mały cmentarz. Kościół spłonął w 1808, a cmentarz został skasowany.

Na zdjęciu: mur kościelny zrekonstruowany przy użyciu pierwotnego budulca

Nagrobki bezpowrotnie utracone

W latach 60. XX wieku w związku z rozbudową ul. Grunwaldzkiej o ponad 8 m przesunięto mur starego cmentarza przy ul. Frycza-Modrzewskiego (zob. artykuł „Szczątki ludzkie pod ruchliwą ulicą? Tajemnica muru starego cmentarza ZDJĘCIA i FILM”). Przeniesiono nieliczne pomniki, a bezpowrotnie utracone zostały wszystkie nagrobki znajdujące się przy murze. Możliwe więc, że pod obecną ul. Grunwaldzką znajdują się kwatery zmarłych. Natomiast kilka lat temu od strony placu Lutra natrafiono na szczątki zmarłych z najstarszego bielskiego cmentarza ewangelickiego przy kościele św. Trójcy.

Wszystko to, a nawet więcej znajdziecie na profilu witajbielsko.pl w Instagramie.

Robert Kowal

Film: Lech Fedyszyn

Udostępnij
Lubię to 8
Nie lubię tego 0

1 komentarz

  1. malina

    Gratuluje pomysłu. Coraz ciekawsze te piękne strony Bielska-Białej.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *