Robert Kowal, Piotr Kenig
Bielsko miało swoją Wenecję z gondolami. W centrum dzisiejszego Bielska-Białej był staw zasilany wodą potoku Sikornik, który z uwagi na malownicze położenie szybko stał się dla bielszczan obiektem rekreacyjnym. Nieopodal stała gospoda, gdzie można było posiedzieć nad kufelkiem z „małym ptaszkiem”. Niestety, później staw zasypano, a gospodę zamknięto. Przed 1926 rokiem stanęły w ich miejscu zabudowania fabryki maszyn Gustawa Josephy’ego, a dzisiaj jest to… plac budowy nowego osiedla deweloperskiego.
Przechodnie spacerujący w centrum Bielska-Białej na ogół nie wiedzą, że charakterystyczna kamienica u zbiegu ul. Wzgórze i Zamkowej z oddziałem znanego banku na parterze w przeszłości należała do Giebnerów, rodziny bielskich piekarzy. Jak podają źródła, budynek o skromnych cechach neorenesansowych wzniesiono po 1878 roku w miejscu gmachu uszkodzonego podczas budowy tunelu kolejowego.

Ulubiona pasja piekarza
Mistrz piekarski Ernst Giebner był człowiekiem wielu zainteresowań. Urodzony w Pszczynie w 1829 roku, odbył praktykę w piekarni W. Pfistera w Bielsku, spełnił obowiązek służby wojskowej w Prusach, a następnie powrócił do Bielska, które stało się dla niego drugą małą ojczyzną. Zaledwie zdążył ugruntować swoją pozycję w zawodzie, gdy z całym oddaniem poświęcił się swojej ulubionej pasji: sztucznej hodowli ryb.
Od 1859 był żonaty z bielszczanką Johanną Friederiką Linnert. Zmarł 12 czerwca 1897 w wieku 68 lat na udar, pozostawiając nieutuloną w żałobie żonę, córkę oraz trzech synów, z których jeden kierował fabryką spirytusu, drugi był aptekarzem w Erfurcie, a trzeci prowadził założoną przez ojca piekarnię. Johanna i Ernst spoczęli na starym cmentarzu ewangelickim przy ul. Modrzewskiego (mur wschodni, grób nr 83).

Na zdjęciu: Piotr Kenig
Ernst Giebner był postacią wielce szanowaną. Następnego dnia po jego śmieci w gazecie „Silesia” ukazał się obszerny artykuł ukazujący niebagatelne zasługi bielszczanina. – Mimo niekiedy szorstkiego obejścia, był Giebner człowiekiem o godnym podziwu charakterze – pisał dziennikarz. – Wyróżniały go: lojalność, prawość, dobroć serca i pełna współczucia gotowość niesienia pomocy, był człowiekiem, który potrafił pielęgnować prawdziwe przyjaźnie – nie wątpił.
Miliony sztuk narybku
Z artykułu dowiadujemy się tedy, że Giebner zainspirowany informacjami o francuskiej wylęgarni ryb w Hönningen, zaczerpniętymi z lipskiego czasopisma „Die Gartenlaube”, zbudował własne wylęgarnie, najpierw w Cygańskim Lesie, a po 1870 roku na stawie swojej posesji przy Maisengrundgasse (obecnie ul. Sikornik), gdzie z wielkim zapałem zajął się hodowlą pstrąga potokowego.

W okresie tarła pozyskiwał ikrę łososia z górnych dopływów Wisły, przeprowadzał jej sztuczne zapłodnienie, dzięki czemu wprowadzał do rzeki miliony sztuk narybku. Sprowadzał z Hönningen w Alzacji ikrę amerykańskich gatunków ryb łososiowatych, a uzyskany z niej narybek wypuszczał do wód górnego biegu Wisły.
Zakładał nowoczesne gospodarstwa rybackie w wielu wielkich majątkach ziemskich w Dolnej Austrii, Styrii i na Morawach. Sława Giebnera sięgała daleko poza granice monarchii Habsburgów. W ostatnich dwudziestu latach życia jego specjalnością stała się racjonalna hodowla karpia, a jego sukcesy hodowlane na stawach w Mikuszowicach i na potoku Sikornik były szeroko opisywane na łamach „Silesii”.

Na zdjęciu: ul. Sikornik obecnie
Gondole na stawie
W 1870 roku Ernst Giebner kupił nieruchomość położoną pomiędzy obecnymi ulicami Michałowicza i Sikornik, gdzie założył staw zasilany wodą z potoku Sikornik oraz ze źródła bijącego po zachodniej stronie ul. Św. Anny. Pierwotnie staw był akwenem rybnym, lecz z uwagi na malownicze położenie szybko stał się dla bielszczan obiektem rekreacyjnym. Giebner udostępnił swoją prywatną własność do użytku publicznego.
Latem „Bielska Wenecja” funkcjonowała jako staw łódkowy, po którym pływały gondole, a zimą wykorzystywany był przez członków Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Łyżwiarskiego. Jednak na początku XX wieku staw osuszono, a przed rokiem 1914 ów sielankowy teren kupiła firma Gustawa Josephy’ego Spadkobiercy z przeznaczeniem na zabudowę przemysłową.

Mapa 1: rekonstrukcja: Piotr Kenig na podstawie map Bielska w skali 1:500, opracowanych w 1895 r. przez inż. Juliusa Hallę (w zbiorach Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej). Żywieckie Przedmieście 132 – posesja z budynkiem i Stawem Giebnera, założonym po 1870 r. Żywieckie Przedmieście 133 – gospoda „Zum Lebensbrunnn” (Pod Źródłem Życia) z drewnianą kręgielnią. Poniżej, na potoku Sikornik, drewniana łaźnia (Badehaus).
Wraz z upływem lat cała działka w dolinie Sikornika stała się strefą ciężkiego przemysłu metalowego, znaną później jako Befama II. Jak pisał w swoim artykule wspomnieniowym bielszczanin Gottfried Konecny, Maisengrund (Sikornik) zmienił się w Eisengrund (Żelazną Dolinę).
Parterowy budynek z graffiti
Przy ul. Sikornik, w sąsiedztwie stawu, mieściła się bardzo popularna gospoda „Zum Lebensbrunn” (Pod Źródłem Życia), wyposażona w drewnianą kręgielnię. Goście siedzieli w chłodnej dolince pod cienistymi drzewami i delektowali się piwem z obowiązkowym „ptaszkiem” (Vögerle), czyli kieliszkiem wódki. Gospoda założona prawdopodobnie w 1850 roku, przez pewien czas należąca do bielskiego burmistrza Carla Sennewaldta (zm. 1871), zakończyła działalność na początku XX wieku, a w 1923 roku wraz z należącymi do niej parcelami gruntowymi przeszła na własność firmy Josephy’ego i została wyburzona.

Mapa 2 – daty zakupu poszczególnych posesji przez firmę G. Josephy’ego Spadkobiercy
Podobny los spotkał pobliską drewnianą łaźnię na potoku Sikornik, która była w tamtych czasach eleganckim obiektem kąpielowym współtworzącym „Bielską Wenecję”. Łaźnie przy Zinngiessergasse (ul. Cyniarska) w Białej i przy Schloßgraben (ul. Zamkowa) w Bielsku nie były odwiedzane przez szanujących się mieszczan.
Sprawdziliśmy, co dzieje się obecnie w rejonie Sikornika, gdzie rozwijał swoje pasje Ernst Giebner. Nie do wiary, jak zmieniła się okolica! Na terenie, gdzie znajdował się jego staw z rybami, a następnie fabryka Josephy’ego (Befama), trwa budowa nowego osiedla deweloperskiego. W miejscu gospody „Pod Źródłem Życia” stoi parterowy budynek pokryty graffiti, który najpewniej zostanie wkrótce wyburzony wraz z budową apartamentowców.
Robert Kowal, Piotr Kenig
Piotr Kenig – b. kustosz i kierownik Starej Fabryki, Oddziału Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej, autor wielu opracowań dotyczących m.in. industrialnej historii Bielska i Białej.
Rys. Gottfried Konecny, Drunten im Meisengrund [W dolinie Sikornika], w: Unvergessene Heimat Bielitz-Biala [Niezapomniana ojczyzna Bielsko-Biała], Wien [1976], s. 41.


Cudnie się to czyta. Na wakacje i nie tylko chcę więcej!!