Robert Kowal
Warto przyjeżdżać ze stołecznego królewskiego miasta Krakowa na bal do Białej? Warto! W sobotni wieczór w legendarnej sali redutowej hotelu Pod Orłem zebrało się pół Europy. Limit wejściówek został szybko wyczerpany, ale osoby z listy rezerwowej do końca nie traciły nadziei. Damy w zrekonstruowanych sukniach z XIX wieku, dżentelmeni we frakach, mundurach suto szamerowanych złotem czy kontuszach. Było na co popatrzeć!
Maja Zawada ze Szkoły Tańca Jane Austen w Krakowie nie kryje podziwu dla tego miejsca. W hotelu Pod Orłem w Białej bywali cesarz Karol I Habsburg z małżonką czy Józef Piłsudski. Na pierwszym piętrze kamienicy znajduje się sala redutowa o powierzchni ponad 700 mkw. z pięknymi plafonami na suficie, żeliwnymi arkadami i balkonami oraz cudowną dekoracją sztukatorską.



Piękny świat w sali redutowej
– Początkowo nasze bale odbywały się w Krakowie – tłumaczy organizatorka. – W Grand Hotelu jest też piękna sala, ale uznaliśmy, że powinniśmy zaproponować naszym gościom coś nowego. Rok temu odkryliśmy bialską salę redutową i od razu zakochaliśmy się w niej. Odtąd bale Jane Austen odbywają się w Białej – dodaje.
Panie kojarzą zapewne to nazwisko. Angielska pisarka opisywała życie wyższych sfer na początku XIX wieku. To autorka takich powieści, jak „Duma i uprzedzenie”, „Rozważna i romantyczna”, „Emma” czy „Lady Susan”, które dotyczą głównie zamążpójścia i związanych z tym problemów. W swoich książkach stworzyła piękny świat, do którego obecnie wraca krakowska szkoła tańca.

Organizowane przez szkołę bale osadzone są w realiach przełomu XVIII i XIX wieku, czyli okresu, gdy tworzyła Austen. Organizatorzy proszą gości o przybycie w strojach balowych z lat 1791-1817. Do tej historycznej stylistyki świetnie pasuje neorenesansowa elegancja sali redutowej. Sala jest odpowiednio duża, aby mogło się w niej bawić komfortowo ok. sto osób, bo tyle właśnie tańczy dziś Pod Orłem.
Broń zostawia się w westybulu
Na sali spotykamy panie ubrane w długie suknie empirowe z charakterystycznym, podwyższonym stanem tuż pod biustem. Wzory odzieży pochodzą z epoki regencji, używając brytyjskiej terminologii lub po polsku – z okresu Księstwa Warszawskiego. W przypadku panów jest to często salonowy frak plus odpowiednie spodnie – tuż za kolano pod wysokie buty.
Panowie mile widziani są również w kontuszach oraz mundurach wojskowych z tego okresu. Widywano już ułanów, ale uwaga: na salę balową nie wolno było wchodzić z bronią, którą zawsze zostawiano w westybulu.
Skompletowanie garderoby wymaga znacznej staranności. Aby suknia uzyskała taki kształt, jaki powinna, potrzebna jest stylowa bielizna. Wśród uczestników balu są osoby doskonale znające realia epoki, od których można wypożyczyć kostium lub uszyć na zamówienie na podstawie fachowej instrukcji. Organizatorzy nie akceptują strojów wypożyczonych z teatru, które nie mają cech rekonstrukcyjnych.

Kadryle i kotyliony na żywo
Uczestnikami balów są głównie uczniowie szkoły, miłośnicy twórczości Jane Austen, którzy zakochali się w epoce po obejrzeniu filmu historycznego lub filmowej adaptacji jej powieści. – Przyjeżdżają także zaprzyjaźnieni goście, m.in. z Czech, Danii, Austrii, Ukrainy, Białorusi czy Francji, członkowie różnych grup rekonstrukcyjnych i grup tanecznych zafascynowani tańcami historycznymi. Wśród uczestników tegorocznego balu jest kilka osób z Bielska-Białej – tłumaczy Maja Zawada.
Zapisy na bal ogłaszane są w internecie. Aby wejść na listę, trzeba spełnić określone warunki. Należy mieć historyczny strój i wysłać organizatorom jego zdjęcie do akceptacji. Wymagana jest znajomość przynajmniej części tańców znajdujących się w programie zabawy.
Podczas balu nie ma możliwości nauki tańca. Na naszym filmie w Facebooku oraz Instagramie prezentujemy tzw. wprawki przedbalowe, czyli lekcję ostatniej szansy, której celem jest próba opanowanych wcześniej układów choreograficznych.

Zalotne spojrzenia zza wachlarza
Do tańca grają muzycy w równie stylowej odzieży. W programie znajdują się znane i lubiane tańce historyczne, w tym kontredanse, kotyliony, kadryl, wczesne walce regencyjne. Nie brakuje tańców charakterystycznych dla polskiej kultury salonowej – mazura oraz poloneza, od którego rozpoczyna się każdy bal. Nad właściwą kolejnością tańców, ustawieniem grupy tancerzy oraz przypomnieniem figur czuwają dwie instruktorki szkoły Jane Austen.
Sześciogodzinny bal wymaga żelaznej kondycji. W przerwach miedzy kolejnymi tańcami damy i dżentelmeni mogą zaczerpnąć tchu w saloniku gier historycznych wyposażonym w gry… planszowe lub na konwersacji towarzyskiej. Okazją do odpoczynku jest uroczysta kolacja.

Z okazji balu wielu uczestników przyjeżdża do Bielska-Białej odpowiednio wcześniej, aby zwiedzić miasto. Część gości nocuje w bielskich hotelach. Jak słyszymy, przyszłoroczna, ósma edycja odbędzie się również w sali redutowej Pod Orłem.
Jest pomysł, aby po zakończeniu zabawy uczestnicy w strojach historycznych odbyli spacer po mieście. Będzie plener dla fotografów dokumentujących uroki architektury Małego Wiednia.
Robert Kowal
Zdjęcia: Jakub Działak

0 komentarzy