Robert Kowal
Podobno niektórzy mieszkańcy miasta przechowują cudem ocalałe fragmenty monumentalnej mozaiki Ignacego Bieńka, która przez trzydzieści lat zdobiła ścianę zakładów włókienniczych Welux. W ciągu jednej nocy legendarne dzieło zostało zburzone, a do rana gruz wywieziono i nie było co zbierać. Podobny los spotkał malowidło, które po latach stworzył znany artysta współczesny w rekompensacie za zniszczone dzieło. Te przetrwało tylko trzy lata. Ludzie byli oburzeni i protestowali. Fatum jakieś czy co?
W 100-lecie urodzin legendarnego artysty Stowarzyszenie Olszówka zaprosiło bielszczan na wycieczkę śladami Ignacego Bieńka, twórcy monumentalnych dzieł, który blisko 30 lat mieszkał w Bielsku-Białej. Spacer poprowadziła największa znawczyni jego twórczości – Teresa Dudek-Bujarek z Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej. Transmisja na żywo z tego wydarzenia dostępna jest TUTAJ.

Upiększanie miejsca pracy
Artysta urodził się w 1925 roku w Bystrej, jego mama była tkaczką, a ojciec murarzem. Zmarł w 1993 roku we Wrocławiu. Studiował na Wydziale Malarstwa w krakowskiej ASP pod kierunkiem Zbigniewa Pronaszki, Henryka Gotliba, Jerzego Fedkowicza oraz Zygmunta Radnickiego.
W Krakowie poznał m.in. Andrzeja Wajdę oraz Jana Grabowskiego, z którym później współpracował w Bielsku-Białej. Po uzyskaniu dyplomu wjechał z nakazu pracy na tzw. Ziemie Odzyskane, gdzie przez kilka lat budował środowisko artystyczne w Zielonej Górze.
Po powrocie w rodzinne Beskidy znalazł zatrudnienie jako plastyk w ZPW Welux im. Józefa Niedzielskiego. Jego zadaniem było upiększanie miejsca pracy robotników. W zakładach przepracował, z przerwami, łącznie ok. 20 lat. Współtwórca formacji artystycznej Beskid, mistrz malarstwa sztalugowego, grafik, rysownik, twórca i wykonawca projektów medali, mozaik i innych dzieł z zakresu sztuki użytkowej, dusza towarzystwa i legenda bielskiego środowiska plastycznego.

Z balkonu malował panoramy
– W podwórzu przy ul. 1 Maja Ignacy Bieniek miał pracownię, a mieszkał w kamienicy przy ul. Krakowskiej, gdzie z balkonu malował panoramy Bielska-Białej – wprowadza Teresa Dudek-Bujarek.
Stworzył setki prac w różnych technikach, ale zapamiętany został głównie dzięki monumentalnej mozaice wykonanej w latach 1966-1969 na ścianie hali maszyn tkalni przy ul. Leszczyńskiej. Bieniek nie tylko ją zaprojektował, ale też wykonał społecznie z pomocą kilku pracowników fabryki, wśród których był dzisiejszy profesor Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach Michał Kliś.
Do realizacji liczącej prawie 500 mkw. mozaiki przedstawiającej tysiącletnią historię Polski, Bielska oraz Białej wykorzystał odpady ceramiczne, kamienie, szkło, piasek, żywicę epoksydową z pobliskich zakładów szybowcowych, kawałki desek i papy. W dziele zrealizowanym w wielu technikach uwzględnił szereg wydarzeń historycznych, w tym m.in. wizytę Marii Konopnickiej w Bielsku oraz wątki osobiste.

Oskarżeni o zniszczenie dzieła sztuki
Mur z mozaiką zburzono późnym wieczorem 20 listopada 2000 roku podczas porządkowania placu pod budowę galerii handlowej. Właściciel firmy, która go zniszczyła, twierdził, że ściana musiała zostać wyburzona, gdyż groziła zawaleniem.
Proces w tej sprawie toczył się przed sądem w Bielsku-Białej. Na ławie oskarżonych zasiadło czterech mężczyzn: inwestor, wykonawca i podwykonawcy, którzy odpowiadali za zniszczenie dzieła sztuki chronionego uchwałą bielskiej Rady Miejskiej, a także za sprowadzenie katastrofy budowlanej.
Jak informowała wtedy PAP, dwóch oskarżonych sąd uniewinnił, a dwóch kolejnych uznał za winnych, lecz odstąpił od wymierzenia kary, gdyż uznał, że prowadząc prace rozbiórkowe w okolicach muru naruszyli jego stabilność. Burząc go, usunęli jednak zagrożenie katastrofą budowlaną. W 2006 bielski sąd orzekający w drugiej instancji ponownie uniewinnił oskarżonych.

Zburzenie muralu upamiętniającego
W roku 2009 właściciele Gemini Park zaprosili do współpracy znanego artystę Leona Tarasewicza, jednego z najwybitniejszych współczesnych malarzy polskich, który podjął się namalowania muralu będącego upamiętnieniem zburzonego dzieła Ignacego Bieńka. Odsłonięto także tablicę informującą o nieistniejącej mozaice Bieńka oraz nowo powstałym muralu Tarasewicza.
Malowidło o powierzchni prawie 500 mkw. przetrwało jednak tylko trzy lata i zostało zburzone podczas prac przy rozbudowie galerii handlowej.
Współcześnie bielszczanie oglądać mogą ostatnią mozaikę Ignacego Bieńka, która powstała na przełomie lat 70. i 80. na murze dziewiarni Weluksu przy ul. Partyzantów. Dzieło zostało zrewaloryzowane przez nowego właściciela posesji i jest obecnie ozdobą frontowej elewacji nowoczesnego salonu wyposażenia wnętrz.

Byl taki Krywult w tym mieście. Taka sama men. Wszystko sprzada deweloperom.
Dziękujemy Pani Teresie za bardzo kompetentny komentarz podczas wycieczki. Pani wiedza o Ignacym Bieńku jest imponująca!! Będę wypatrywała następnych wycieczek z Panią. Znany jest termin?
To nie ostatnia mozaika Pana Bieńka…. zachowała się jeszcze jedna w dawnym ośrodku wypoczynkowym Szarotka w Łebie. Artysta wykonał mozaikę w budynku stołówki…. Ośrodek w minionych latach należał do Lenko Bielsko Biała.