Robert Kowal
Wszystko to brzmi jak bajka lub scenariusz filmu historycznego, w którym alchemicy króla próbują wytapiać złoto z gliny. Ale to są fakty! Na polecenie Aleksandra Józefa hrabiego Sułkowskiego w królewskiej manufakturze w Miśni powstał serwis porcelanowy liczący około tysiąca elementów. Malowane złotem talerze, filiżanki, sztućce, świeczniki, wazony, miski do płukania, kandelabry i lichtarze z czasem trafiły do muzeów i kolekcjonerów na całym świecie. Część tych skarbów, nieraz cudem ocalałych, sprowadzono do Bielska-Białej. Jeszcze przez krótki czas można je oglądać w rodowej siedzibie książąt Sułkowskich.
Aleksander Józef Sułkowski (1695-1762) pochodził ze szlacheckiej rodziny. Wychował się na dworze Augusta II Mocnego, gdzie zaprzyjaźnił się z jego synem, późniejszym elektorem saskim i królem polskim. W 1728 poślubił baronównę Marię Annę Franciszkę Katarzynę von Stein zu Jettingen, a później został pierwszym ministrem Saksonii i głównym doradcą króla. Po zakupie w 1752 zamku w Bielsku otrzymał od cesarzowej Marii Teresy tytuł księcia, a państwo bielskie podniesiono do rangi księstwa.

Na zdjęciu: dr Grzegorz Madej
Nie zapłacił za serwis
W 1735 Sułkowski zamówił w Królewskiej Manufakturze Porcelany w Miśni liczący ok. 1000 sztuk serwis porcelanowy, w którym znalazły się elementy obiadowe i herbaciane, sztućce oraz różnego rodzaju naczynia do serwowania owoców, konfitur i wody, kandelabry czy lichtarze. Projektantem serwisu był wybitny rzeźbiarz Johann Joachim Kaendler, główny projektant w manufakturze miśnieńskiej.
Wyroby z Miśni były niezwykle cenne. Na tyle, że nazywano je „białym złotem”. Prace przy serwisie trwały dwa lata, a Sułkowski nadzorował je na bieżąco. Jak wyjaśnia dr Grzegorz Madej z Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej, serwis z saskiej porcelany był malowany złotem, gdyż złoto występuje w barwach heraldycznych rodu Sułkowskich. Hrabia nie zapłacił za serwis. Był to rodzaj gratyfikacji z tytułu pełnionych przez niego funkcji państwowych.

Na zdjęciu: półmisek – Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej
Złamał protokół dworski
Historia zapamiętała serwis jako pierwszy na świecie tak duży komplet naczyń stołowych – wcześniejsze miały do stu elementów. Wzorowany na serwisie koronacyjnym Sasów, po raz pierwszy został użyty w lutym 1737 w drezdeńskim pałacu Sułkowskiego podczas uroczystości weselnych jego szwagierki Joanny von Stein zu Jettingen oraz księcia Jerzego Ignacego Lubomirskiego. W weselu uczestniczył król August III.



Na zdjęciach:
1/ kandelabr – Bayerisches Nationalmuseum in München
2/ waza z prezentuarem – Bayerisches Nationalmuseum in München
3/ sztućce – Staatliche Kunstsammlungen Dresden
Hrabia Sułkowski złamał ówczesny protokół dworski, który nakazywał użycie sreber stołowych w obecności króla. – Nasz książę chciał inaczej – tłumaczy dr Madej. – Na pewno zamierzał zabłysnąć przed Augustem III, dworem i konkurencją do łask króla – precyzuje. Zastawiono dwa stoły, w tym jeden dla władcy. Na polecenie gospodarza na stole głównym, królewskim, potrawy podano na zastawie porcelanowej. O tym wydarzeniu bardzo szeroko rozpisywała się ówczesna prasa, która zachwycała się wytwornym serwisem Sułkowskiego. – Niestety, nie wiemy, jakie było menu – ubolewa historyk.
Znaczny stopień zużycia
Odtąd król August III jadał już na porcelanie, choć w protokole dworskim zapisano to dopiero kilka lat później. Serwis był długo wykorzystywany, o czym świadczy obecny stopień zużycia naczyń. Pod koniec XVIII wieku dzięki Franciszkowi Sułkowskiemu, IV księciu bielskiemu, duży zespół rodowej porcelany trafił na bielski zamek, ale wraz z upływem czasu był sukcesywnie uszczuplany w wyniku pożarów i podziałów rodowych. Jak przekonuje nasz rozmówca, w Bielsku Sułkowscy raczej nie organizowali balów. Przyjęcia były kameralne, choćby ze względu na ograniczone przestrzenie na zamku.

Na zdjęciu: kosz z tzw. środka stołu – Bayerisches Nationalmuseum in München
Według źródeł, pod koniec XIX wieku część serwisu pojawiła się na rynku antykwarycznym. Największą kolekcję posiada dziś Bayerisches Nationalmuseum w Monachium, któremu udało się zgromadzić ponad 30 elementów. W Polsce bogate kolekcje posiadają Zamek Królewski w Warszawie, Zamek Królewski na Wawelu oraz Muzeum Historyczne – Zamek Książąt Sułkowskich w Bielsku-Białej, w którym obecnie czynna jest wystawa „Przy książęcym stole. 290. rocznica powstania miśnieńskiego serwisu Aleksandra Józefa Sułkowskiego”.
Pożądane przez muzea i kolekcjonerów
Wystawa odbywa się w salonie muzycznym, gdzie do stycznia 1945 mieściła się książęca jadalnia. Serwis eksponowany jest na stole, który stał w jadalni, co potwierdzają zdjęcia archiwalne. Odwiedzający mogą podziwiać 33 elementy legendarnego zestawu. Eksponaty pochodzą ze zbiorów własnych Muzeum Historycznego oraz zostały wypożyczone z Zamku Królewskiego w Warszawie oraz Muzeów Narodowych w Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu.



Na zdjęciach:
1/ solniczka – zbiory prywatne w Wiedniu
2/ naczynie na musztardę/olej/ocet – zbiory prywatne w Wiedniu
Część naczyń użyczył Roman Herzig z Wiednia, wnuk księcia Romana Sułkowskiego, słynnego pilota V eskadry lotniczej (wywiadowczej), który walczył w latach 1918-1920 na południowych i wschodnich rubieżach Polski. To pierwsza publiczna prezentacja serwisu w kraju od 1903 roku.
Niezwykle cenne elementy serwisu Aleksandra Józefa Sułkowskiego są pożądane przez muzea i kolekcjonerów na całym świecie. Czasem pojawiają się na aukcjach, np. w londyńskim domu aukcyjnym Christie’s, i osiągają wtedy kosmiczne ceny. Bielskie muzeum próbowało m.in. odkupić książęcą cukiernicę, ale poległo ze względu na swój ograniczony budżet. Cukiernicę nabył kolekcjoner brytyjski za 32,5 tys. funtów.
***
Wystawa w Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej czynna będzie do końca sierpnia 2026. Towarzyszy jej publikacja „Historia miśnieńskiego serwisu Aleksandra Józefa Sułkowskiego i jego dzieje na zamku w Bielsku” autorstwa Grzegorza Madeja.
Robert Kowal
Na zdjęciu tytułowym: sosjerka – Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej


0 komentarzy