W ramach konsultacji społecznych Ogólnego Planu Zagospodarowania Bielska-Białej grupa mieszkańców złożyła wniosek w sprawie ochrony ostatniego dużego terenu zielonego w Lipniku przed zabudową deweloperską. Mówi się, że obszar ten ma wartość nawet kilkunastu milionów złotych, a miasto duże potrzeby, które musi finansować ze sprzedaży gruntu. Mieszkańcy oczekują od władz realnych działań, a nie kosmetycznych typu zielone przystanki czy zielone dachy. W krótkim czasie zebrano ponad 200 podpisów, ale poparcie wniosku jest wielokrotnie większe.
Wniosek dotyczy obszaru znajdującego się w okolicach ulic Krakowskiej i Lipnickiej. Ten zielony teren znajduje się między ulicami Świerkową, Plastyków, Spacerową, Tkaczy i Lipnicką. Jest to ostatni tak duży (ok. 6 ha) niezabudowany obszar w tych okolicach, otoczony gęstym labiryntem wąskich uliczek.

Ogromne znaczenie dla retencji wody
Daje „oddech” nie tylko Lipnikowi, ale całemu miastu, znajduje się stosunkowo blisko centrum. Stanowi on korytarz ekologiczny – jest doliną potoku będącego dopływem Niwki, który przecina teren na dwie części. Z jednej jego strony dolina porośnięta jest lasem samosiejek, z drugiej łąkami. Od tej strony teren graniczy z ulicą Lipnicką i samą Niwką.
Teren ma ogromne znaczenie dla retencji wody. Jego zabudowa może spotęgować efekt powodzi błyskawicznych powodowanych przez Niwkę w centrum oraz rzekę Białą w dalszym biegu wód powodziowych. Nie pozostaje bez znaczenia dla korytarzy powietrznych przewietrzających miasto od strony gór ponad Straconką. Pasą się tutaj stada saren, występują liczne gatunki ptaków, w tym dzięcioł zielony.

Podsumowując: ten zielony azyl jest cenny pod kątem ochrony środowiska i łagodzi wpływ zmian klimatycznych dla centrum miasta i samego Lipnika. To jedyne zielone miejsce nadające się do spacerów i licznie korzystają z niego mieszkańcy.
Ograniczenia dla właścicieli małych działek
Jest to teren gminny, niegdyś należący do szkoły ogrodniczej. Ok. 20 lat temu Rada Miejska zgodnie z ówczesną strategią rozwoju przeznaczyła go w Planie Miejscowym pod zabudowę jednorodzinną, w tym szeregową. Dlatego przy okazji powstawania Planu Ogólnego wnioskujemy o zmianę tego obszaru na tereny zieleni i rekreacji.

Jak na spotkaniach osiedlowych podkreślali urzędnicy miejscy, demografia miasta zmieniła się, ludności jest coraz mniej i trzeba ograniczać tereny przeznaczone pod zabudowę, których w granicach miasta według ustawowych kryteriów jest stanowczo za dużo. Idą za tym ograniczenia dla właścicieli niewielkich prywatnych działek i ma być to trwale regulowane m.in. poprzez Plan Ogólny.
Uczestnikiem spotkania informacyjnego w Lipniku na temat planu był mieszkaniec posiadający niewielką działkę ściśle otoczoną przez zabudowę. Od dawna stara się uzyskać pozwolenie na budowę domu. Od przedstawicielki Ratusza otrzymał odpowiedź, że możliwe to będzie dopiero wtedy, jeśli okaże się, że prognozy demograficzne okażą się nietrafne i ludność miasta przekroczy 220 tys. mieszkańców.

Drogie mieszkania stoją puste
W podobnej sytuacji jest wielu innych właścicieli drobnych działek. W tym samym czasie wiele terenów miejskich stanowiących obecnie tereny zielone przeznacza się pod zabudowę, powołując się na konieczność zwiększania ilości mieszkań w mieście.
Jako mieszkańcy i wyborcy oczekujemy, że miasto da przykład poprzez ograniczenie możliwości zabudowy własnych terenów, będących de facto naszą wspólną własnością. Oczekujemy zachowania terenów mających wpływ na ograniczanie niekorzystnych skutków zmian klimatycznych w centrach miast. Działań realnych, a nie kosmetycznych lub pozornych typu zielone przystanki czy zielone dachy.

Ochrona terenu, o którym mowa, właśnie takim działaniem jest. Podobnie jak część innych terenów, które są własnością gminy i przeznaczone będą na sprzedaż pod budowę drogich mieszkań, których w Bielsku-Białej jest dużo, a których ceny powodują, że stoją puste.
Sadzenie tu, a wycinka tam
Według oficjalnych szacunków, w Polsce jest około 2 mln pustostanów. W znacznej mierze w osiedlach powstających nie pod bieżącą sprzedaż, ale w celach inwestycyjnych. Upychanie kolejnych nierealnie drogich domów i betonowanie każdego wolnego terenu nie jest argumentem mogącym usprawiedliwić słabo odczuwalne w skali miasta zyski finansowe ze sprzedaży terenów. Za to zagęszczanie zabudowy jest katastrofalnie odczuwalne w kontekście komfortu życia w mieście.

Niestety, z rozmów z urzędnikami, w tym na Radzie ds. Ekologii i Zieleni, wynika, że teren ma wartość nawet kilkunastu milionów złotych, a miasto ma duże potrzeby finansowe, które musi finansować ze sprzedaży gruntu. Dlatego lipnicki teren chce trzymać jako rezerwę inwestycyjną. Konieczna byłaby decyzja Prezydenta Miasta i wcześniejsza zmiana Planu Miejscowego.
Ze względu na planowaną zabudowę jednorodzinną i trudne ukształtowanie terenu, w grę wchodzi prawdopodobnie tylko sprzedaż dużemu inwestorowi. Jednocześnie miasto w ramach programu FEnIKS i dofinansowań unijnych na ochronę przed skutkami zmian klimatu wydało 24 mln zł na piękne i pożyteczne skwery mające ułatwiać retencję wody. Bardzo dobrze, ale czy sadzeniu zieleni w jednym miejscu musi towarzyszyć masowa wycinka i betonowanie cennych terenów?

Mieszkańcy czekają na odpowiedź
Czy priorytetem miasta jest doraźny zysk finansowy czy zachowanie resztek terenów wśród zabudowy celem zwiększenia komfortu życia w mieście dla nas i dla przyszłych pokoleń? Czy w końcu terenów przeznaczonych pod zabudowę jest za mało czy za dużo, bo zależnie od kontekstu mieszkańcy otrzymują sprzeczne odpowiedzi? Skąd biorą się ta i inne niekonsekwencje? Czy strategia rozwoju powstała ćwierć wieku temu odpowiada dzisiejszym realiom i prognozom demograficznym?
Wnioskowane przez nas wpisanie terenu do Planu Ogólnego jako terenów zielonych i rekreacji musiałaby poprzedzić zmiana Planu Miejscowego. Taką decyzję mogą podjąć Rada Miejska oraz Prezydent Miasta. Konieczna jest jednak dobra wola.

Dlatego za pośrednictwem mediów chcemy zaapelować do Prezydenta o przemyślenie naszego i innych podobnych wniosków w świetle przedstawionych argumentów. Wzywamy do o rzetelnej dyskusji na ten temat. Od podejmowanych teraz decyzji zależy przyszłość miasta i jakość życia jego mieszkańców.

Miasto się wyludnia, przedszkola zamykają bo jest nóż demograficzny a oni chcą budować nowe osiedla? Widać że brak logiki a chodzi tylko o przytulenie kasy