Kultowe lody od pani Tosi z Cygańskiego Lasu. Ten smak znają nawet w Ameryce! ZDJĘCIA i FILM

cze 16, 2024Ludzie, Miasto

Robert Kowal

Od 52 lat ludzie ustawiają się w kolejce po lody w Cygańskim Lesie. Są znane w Anglii, Irlandii, Niemczech czy USA. Lodziarnia pani Tosi to wizytówkowa lokalizacja w Bielsku-Białej. Jej właścicielkę rozpoznaje na ulicy kilka pokoleń bielszczan. Ten kto spróbował tutejszych lodów nie wątpi, że to najlepsze włoskie na świecie. Co sprawia, że mimo upływu czasu są znakomite? Byliśmy z kamerą u pani Tosi, aby poznać tę tajemnicę.

Budka z lodami niedaleko zajezdni w Cygańskim Lesie działa od 1972 roku. Najpierw Teofila Pawełek pracowała w niej jaki ajent PSS Społem, a później wykupiła lokal na własność i zmodernizowała. Obecnie budka stoi kilka metrów od pierwotnej lokalizacji. Lodziarni nie można było w tamtych latach rozbudować, bo – uśmiecha się pani Tosia – a to nie zgadzali się sąsiedzi, a to obok rosło zabytkowe drzewo.  

Lody są kręcone z sercem

Później już sama nie chciała rozbudowy, bo uznała, że sekret takiego miejsca tkwi gdzie indziej. Lodziarnie z dużą liczbą maszyn to fabryka lodów, gdzie klient jest masowym odbiorcą bez twarzy. W budce pani Tosi dla każdego smakosza jest uśmiech i miłe słowo. Lody kręcone są z sercem, jeśli można tak to ująć kardiologicznie. – Proponowali mi, abym otworzyła sieciówkę. Miałabym wtedy sieciowe wyposażenie i lody takie, jak wszystkie lodziarnie wokół. Odmówiłam – przyznaje.

W prowadzeniu interesu pani Tosi pomaga rodzina. – Klienci przyzwyczaili się do mnie – nie wątpi nasza rozmówczyni. – Lubią, jak ja kręcę lody – dodaje. Pani Tosia rozpoznaje stałych bywalców po twarzach w okienku. Każdego roku dochodzą nowi. Po zimowej przerwie sprzedaż lodów rusza w kwietniu, koniec sezonu jest w październiku.

Kto przychodzi na lody do budki? – pytamy. – Mam bardzo wielu klientów. Przychodzą rodzice z dziećmi, dziadkowie z wnukami. Pamiętam taką sytuację. Mężczyzna przedstawia mi dziecko: „Gdy dorośnie, to będzie czwarte pokolenie, które będzie przychodzić do pani na lody”. Przyjeżdżają z okolicznych miejscowości – z Bystrej, Wilkowic. Mazańcowic. Dużo młodzieży wyjechało za granicę. Dlatego moje lody znane są w Anglii, Irlandii, Niemczech, USA. Młodzi z Cygańskiego Lasu wracają na wakacje do rodziców i wtedy przychodzą na lody, aby przywitać się ze mną i powspominać – relacjonuje.

Reklamacji jak dotąd nie było

Ceny lodów w budce nie są wygórowane, może najniższe w okolicy. Mała porcja kosztuje 6 zł, a duża 8 zł. Lody u pani Tosi są na każdą kieszeń. – Przychodzą do mnie emeryci i mówią, jak tu u pani tanio – uśmiecha się kobieta. – Wolę sprzedać dwa tańsze lody i wyjdę na to samo, gdybym siedziała godzinę, czekając na klienta, by sprzedać jednego droższego – przekonuje.

Przede wszystkim jednak ważna jest jakość. Jak dotąd, reklamacji nie było. W życiu zdarzają się przecież różni klienci i różne kaprysy. Lody mogą być za ciepłe albo za chłodne. – Wszystkim smakują, dlatego do nas wracają. Zdarza się, że dziecku upadną lody na ziemię. W takiej sytuacji dam drugiego, może mniejszego, ale daję. Płaczu nie ma. Klient musi wyjść ode mnie zadowolony. Tak się staram robić – podkreśla.

Jak należy kręcić lody, aby były smaczne? – To tajemnica zawodowa, której nie wyjawię. Serce trzeba mieć do kręcenia – nie wątpi. – Mamy kilkanaście smaków, m.in. cytryna, czekolada, malina, brzoskwinia, truskawka, mango, poziomka, słony karmel, ciasteczkowe, pistacjowe, bananowe. Jednak w ofercie nie ma wszystkich smaków jednocześnie. – Każdego dnia robię inne – tłumaczy nasza rozmówczyni. – Przed otwarciem lodziarni informujemy klientów na Facebooku, jakie smaki będą dostępne tego dnia.

Najstarszy biznes w Cygańskim Lesie

Biznes pani Tosi zdołał przetrwać wiele trudnych chwili. Obok z biegiem lat upadały różne zakłady. Lodziarnia jest dziś najstarszą czynną działalnością gospodarczą w Cygańskim Lesie. Życie w dzielnicy płynie wolno. Czasem zdarza się jakaś inwestycja miejska. – Deweloperzy mają utrudniony dostęp do gruntów ze względu na starą zabudowę mieszkalną – przypuszcza pani Tosia.

Na terenie Cygańskiego Lasu jest wiele perełek architektonicznych, które wypada zobaczyć. Blisko stąd w góry. – W przerwie w zwiedzaniu lub gdy chcą państwo odpocząć, zapraszam do mnie na lody – kończy pogodna pani Tosia.

Robert Kowal

Film: Lech Fedyszyn

Udostępnij
Lubię to 37
Nie lubię tego 0

8 komentarzy

  1. Wiesław

    muszę przyznać lody były bardzo dobre tam i pewno są ,lecz mój kłopot bo już nie mieszkam Bielsku Białej pani Tosia jest nie zastąpiona lodami ,bywałem codziennie u pani Tosi ,jak mieszkałem Cygańskim Lesie czy na wet frytki można kupić ,zapiekankę ,super było
    pozdrawiam

    15
    Odpowiedz
    • arek

      Nikt nie kręci lodów jak Pani Tosia. Reszta pracowników musi się długo uczyć żeby jej dorównać. Pozdrawiam z Brighton.

      Odpowiedz
    • Kasia

      najlepsze ❤️

      Odpowiedz
  2. Edyta

    bo lody u pani Tosi są najlepsze na świecie ❤️

    14
    Odpowiedz
    • Fanka

      Najpyszniejsze ❤️

      Odpowiedz
  3. Rafał Skrzynski

    Co do tej najstarszej działalności w cygańskim lesie to zależy jak patrzeć. jeżeli Pani Tosia pracuje tam od 1972 to na pewno jest to najdłużej prowadzony przez jednego pracownika biznes, ale jeżeli brać pod uwagę firmę rodzinną to Iskierka fryzjer, od 1969. najpierw ojciec, teraz syn

    Odpowiedz
    • Pablo

      pamiętam jak byłem dzieckiem to mnie pijany obcinał 😂

      Odpowiedz
  4. Pablo

    Mieszkam w Anglii i powtarzam moim znajomym że gdy mnie odwiedzą w Bielsku,to idziemy na lody do pani Tosi! i sam gdy Jestem w Polsce to muszę chociaż raz zjeść takiego loda .

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *