Jacek Proszyk przedstawia: Gdy Żydzi i muzułmanie byli przyjaciółmi. Pamiątki z Bielska-Białej ZDJĘCIA i FILM

mar 10, 2024Piękne strony BB

Piękne strony Bielska-Białej – w tym cyklu witajbielsko.pl przedstawia charakterystyczne miejsca w mieście, które wyróżniają się unikatową architekturą, mają bogatą historię czy są obiektem nostalgicznych wspomnień wielu pokoleń bielszczan. Bohaterem tego odcinka jest Jacek Proszyk, znakomity bielski historyk i znawca judaizmu. Stoimy w miejscu, które na zawsze połączyło wyznawców religii walczących dziś ze sobą na śmierć i życie. Niewiele osób wie, że na cmentarzu żydowskim przy ul. Cieszyńskiej spoczywają muzułmanie. Skąd wzięli się w Beskidach wyznawcy Mahometa? Po pięknych miejscach oprowadzają znani mieszkańcy Bielska-Białej. W kolejnych odcinkach cyklu oczekujcie większych niespodzianek!

Odnosząc się do wkładu Żydów w rozwój miasta, bielszczanie zazwyczaj kojarzą postacie Karola Korna czy Salomona Pollaka – mówi Jacek Proszyk. Ale cmentarz żydowski przy ul. Cieszyńskiej, gdzie spoczywają szczątki kilku tysięcy osób, skrywa różne tajemnice. Mało spopularyzowaną częścią tej nekropolii jest kwatera żołnierzy żydowskich walczących po wszystkich stronach I wojny światowej.

Żydzi strzelali do Żydów

Kilka razy w roku miejsce to odwiedzają oficjalne delegacje, aby złożyć kwiaty. Kto lub co ich tutaj sprowadza? Historyk tłumaczy, że kwaterę wydzielono podczas I wojny światowej. Pochowano na niej żołnierzy, którzy polegli na różnych frontach tej wojny lub umarli w wojskowych lazaretach na terenie Bielska. Kwatera jest chroniona Konwencją Genewską, która gwarantuje nienaruszalność grobów żołnierzy poległych na wojnie.

W czasie I wojny światowej sprzymierzone armie austro-węgierska i pruska walczyły z rosyjską. W każdej z tych formacji służyli żołnierze wyznania mojżeszowego, którzy w imię swojego cesarza strzelali do pobratymców wyznających tę samą religię, ale noszących inne mundury. Kwatery poległych lub zmarłych żołnierzy, którzy pochodzili z całej Europy, m.in. z Warszawy, Czerniowców, Węgier czy Chorwacji, wyznaczono na bielskich cmentarzach wyznaniowych – katolickim, ewangelickim i żydowskim, ale tylko ta przy ul. Cieszyńskiej zachowała się do dzisiaj.

– Jedynie na cmentarzu katolickim na Leszczynach poniżej bloków na Złotych Łanach istnieje kwatera żołnierzy chrześcijańskich – wprowadza Jacek Proszyk.

Bliżej islamowi do judaizmu

Niewiele osób jednak wie, że w bielskich lazaretach wojskowych umierali muzułmanie. Władze miasta zastanawiały się wtedy, gdzie ich pochować. Najbliższe cmentarze dla wyznawców Mahometa znajdowały się na Węgrzech, ale przewóz zwłok zgodnie z regułami religijnymi oraz przepisami sanitarnymi byłby zbyt kosztowny. Dlatego rada miejska, która składała się głównie z protestantów i Żydów, ogłosiła teologiczną prawdę. W imię tej prawdy poproszono gminę żydowską, aby pochowała muzułmanów na cmentarzu żydowskim, gdyż – jak uznano – bliżej islamowi do judaizmu niż do chrześcijaństwa.

Z perspektywy dzisiejszego konfliktu arabsko-żydowskiego werdykt ten brzmi absurdalnie, ale w tamtych czasach Żydzi przyjaźnili się z Arabami i handlowali z nimi m.in. tkaninami. Teodor Polak z Białej produkował fezy, które sprzedawał na całym Bliskim Wschodzie. Bielscy fabrykanci pochodzenia żydowskiego wyjeżdżali na wakacje do swoich arabskich przyjaciół do Egiptu lub Persji.

Gmina żydowska wyraziła tedy zgodę na pochówek muzułmanów i obecnie jest to jedyny cmentarz żydowski w Polsce, gdzie obok Żydów leżą wyznawcy islamu. Są to czterej muzułmanie: żołnierze armii austro-węgierskiej z Bośni i Hercegowiny oraz jeniec rosyjski pochodzący z Kazachstanu, o czym zaświadcza stosowana tablica z wyrytymi nazwiskami zmarłych.

Hałas miał w domu i pracy

Przy ul. Komorowickiej w Białej mieszkała rodzina Neumannów, która była właścicielem młynów parowych. – Pan Josef miał hałas w pracy, ale że był ojcem czternaściorga dzieci, miał hałas także w domu, gdy wracał z pracy – opowiada historyk. – Czasami wyrywał się więc na safari do swoich arabskich przyjaciół w Egipcie i wtedy jego żona denerwowała się, że mąż zostawia dzieci i młyny na jej głowie.

Neumannowie byli rodziną dobrze sytuowaną, więc stać ich było na opiekunkę dla dzieci. W tamtych czasach, a była to II połowa XIX wieku ludzie mieli ograniczone możliwości kontaktowania się na odległość. Podczas kolejnego pobytu w Egipcie pan Josef niespodziewanie zmarł i został pochowany na obczyźnie. Jego grób znajduje się na starym cmentarzu żydowskim w Aleksandrii. – Do dzisiaj na środku tego cmentarza jest wielki czarny sześcian z napisem Josef Neumann aus Biala – tłumaczy Jacek Proszyk.

Na cmentarzu w Białej pani Neumannowa wystawiła nagrobek pamiątkowy, który następnie przeniesiono na cmentarz między ulicami Cieszyńską i Konopnickiej. Na kamiennej tablicy kazała wyryć napis: „Ku pamięci Josefa Neumanna urodzonego 18 marca 1853 roku w Jasienicy, zmarłego w 1896 w Kairze w Egipcie, gdzie szukając uwolnienia od trosk doczesnych znalazł spokój wiekuisty”.

Ciąg dalszy nastąpi.

Robert Kowal

Film: Lech Fedyszyn

Udostępnij
Lubię to 5
Nie lubię tego 0

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *