Robert Kowal
Witkacy miał powodzenie u pań i potrafił to wykorzystać. Do Białej przyjeżdżał dla Kazimiery Alberti, żony starosty, aby ją malować. Podkochiwał się w niej, a ona o tym wiedziała. Pewnego razu zaprosiła go do siebie pod nieobecność męża i przyjęła ubrana w… firankę. Malowanie odłożono do następnego dnia, bo artysta nie umiał się skupić. Jacek Kachel opublikował właśnie swoją pierwszą powieść przygodową z nutą kryminału. Czyta się to jednym tchem także dlatego, że wszystkie opisane historie wydarzyły się naprawdę!
Wydawnictwo Budka Medialna stoi za publikacją książki pt. Witkacego granice autorstwa Jacka Kachla, znanego pasjonata Bielska-Białej. Sprzedaż książki rozpocznie się jutro w księgarniach. Do nabycia również w Miejskim Centrum Informacji Turystycznej w Bielsku-Białej.

Czysta przyjemność
– Każdy kamień w tym mieście krzyczy historią – przekonuje Kachel, który napisał dotąd ponad dwadzieścia książek historycznych. Witkacego granice to jego debiut literacki. Powieść przygodową z nutą kryminału tworzyło mu się, jak przyznaje, najprzyjemniej, gdyż dla potrzeb narracji mógł dokonać selekcji wydarzeń. Do pisania ponad pięć lat temu zachęciła go córka Paulina.
Jest późna jesień roku 1938. Stanisław Ignacy Witkiewicz w towarzystwie tajemniczego znajomego udaje się do Bielska i Białej na jubileusz artystyczny Kazimiery Alberti. Pani Kazimiera, poetka i literatka, jest co prawda żoną starosty, ale i obiektem pożądania Witkacego.



Na zdjęciu w środku: Witkacy pod koniec życia
W tym samym czasie w dwumieście pojawia się policja polityczna z tajną misją oraz najgroźniejszy bandyta II Rzeczpospolitej Florian Nikifor Maruszeczko. Do Bielska i Białej wracają żołnierze polscy z misji zaolziańskiej, a masońska Schlaraffia oplata swoimi mackami cały region.
Witkiewicz kupował szczotki
– Wychodząc z założenia, że życie pisze lepsze scenariusze niż pisarze, postanowiłem stworzyć powieść, która w 90 proc. będzie oparta na faktach – tłumaczy autor. – W książkach historycznych lubię, gdy nasze dzieje są odtwarzane, a nie tworzone na jakieś zapotrzebowanie. I dlatego maksymalnie jak tylko mogłem, starałem się, aby i ta powieść taka była – dodaje.

Na zdjęciu: katalog firmowy fabryki braci Sennewald
Wszystko (poza wizytą Gabrieli Zapolskiej) wydarzyło się naprawdę w Białej w 1938 roku. Dlatego starosta Alberti buduje ulicę Żywiecką. Edward Zajączek i Daniel Gross obawiają się ponownego zamknięcia w Berezie Kartuskiej. Morderca Florian Maruszeczko nadużywa alkoholu i zostaje aresztowany, a posterunkowy Mieciński staje się bohaterem z przypadku. Baron Otto Klobus używa życia z chłopkami, a Stanisław Witkiewicz kupuje szczotki w fabryce braci Senewaldt, maluje poetkę Alberti i się w niej podkochuje.
Również wszystkie pozostałe postaci są autentyczne i w książce mówią swoimi słowami. Autor skrócił oś czasu powieści do 48 godzin i zgromadził wszystkich bohaterów w jednym miejscu. Słowa wypowiadane przez nich zostały często zaczerpnięte z listów, wspomnień, relacji prasowych czy sądowych.
Na zdjęciu poniżej: spotkanie promujące powieść

Zaskakujące zdjęcia archiwalne
Oprócz hipnotyzującej fabuły uwagę czytelnika przykuwają czasem zaskakujące zdjęcia archiwalne Bielska i Białej oraz historycznych postaci, a także wycinki prasowe. Wśród delikatesów fotografia wykonana na ul. 3 Maja w Bielsku, na której widoczna jest kolumna zmotoryzowana 10. Brygady Kawalerii płk. Stanisława Maczka.
– Największym odkryciem kwerendy poprzedzającej pisanie tej książki było zdjęcie wielkiego, 12-metrowego krzyża na placu Chrobrego, który postawiła pod raz pierwszy w listopadzie 1937 roku Akcja Katolicka na święto Chrystusa Króla – przyznaje Jacek Kachel.
Autor przekazał witajbielsko.pl trzy egzemplarze książki do losowania wśród Czytelników. Wkrótce konkurs!
Robert Kowal
***
Jacek Kachel – historyk, dziennikarz, fotograf. Ukończył studia na trzech kierunkach w Krakowie. W ciągu ponad 30-letniej pracy dziennikarskiej jego teksty i zdjęcia można było znaleźć w wielu różnych gazetach. Wspólnie z dr. Jackiem Proszykiem tworzy „Teatralną Fabrykę Sensacji”. Jest autorem i współautorem zdjęć do wielu albumów promujących Podbeskidzie, autor programu telewizyjnego „Sto lat temu w Bielsku i Białej”.

Kupimy jutro będzie prezent pod choinkę dla rodziny zw wsi Warszawa.