Chopin do Bielska przyjechał dyliżansem. Nieznane karty z życia wielkiego kompozytora ZDJĘCIA

maj 6, 2026Miasto, Piękne strony BB

Robert Kowal

W Bielsku-Białej jest wiele miejsc nieodkrytych, przyciągających aurą tajemniczości. Z pewnością należy do nich kamienica przy Rynku, gdzie przed wiekami znajdowała się poczta. Obecnie termin ten kojarzy się głównie z przesyłaniem maili, lecz w dawnych czasach funkcje poczty polegały m.in. na obsłudze… koni. Nie można więc wykluczyć, że pewnego dnia przed budynek zajechał dyliżans, którym podróżował do Wiednia młody kompozytor Fryderyk Chopin.

Poczta na bielskim Rynku zmieniała lokalizacje wraz z rozwojem usług pocztowych. Od 1773 roku stacja pocztowa mieściła się w budynku nr 22. Była tam rozdzielnia listów i paczek, obiekt w razie potrzeby zapewniał nocleg. Budynek połączony był sienią z kamienicą przy obecnej ul. Wzgórze, gdzie znajdowała się stajnia. O takich klimatycznych miejscach miejscach piszemy w zakładce Piękne strony Bielska-Białej.

Poczta kolejno w kilku kamienicach

Poczta służyła wtedy do transportu korespondencji oraz ludzi. W Bielsku krzyżowało się kilka szlaków przewozowych. Jeden z nich wiódł z Wiednia do Lwowa. Według źródeł, pierwszy dyliżans pocztowy ze stolicy cesarstwa Habsburgów przybył do Bielska nocą 23 maja 1775.

Latem 1829 w podróż z Warszawy przez Kraków do Wiednia wybrał się 19-letni Fryderyk Chopin, już wówczas znany jako genialny pianista. Podróżował w towarzystwie Romualda Hubego, Alfonsa Brandta, Marcelego Celińskiego, Ignacego Maciejowskiego i Mieczysława Potockiego. Trasa podróży prowadziła m.in. przez Opoczno, Końskie, Kraków, Kalwarię, Wadowice, Andrychów, Kęty, Bielsko, Cieszyn i Morawy.

Odpoczynek na bielskim Rynku

W liście do rodziny z 1 sierpnia 1829 młody Fryderyk pisze: „Szczęśliwie, wesoło, zdrowo, doskonale, nieledwie że wygodnie, stanęliśmy wczoraj w Wiedniu. Od Krakowa jechaliśmy Separatwagenem lepiej, aniżelibyśmy własnym mogli jechać powozem. Piękne okolice Galicyi aż do Bielska, później Szląska górnego i Morawii, tem przyjemniejszą podróż nam czyniły, że deszcz czasami tylko w nocy padający, oswobodził nas od niegodziwego kurzu” (za Maurycy Krasowski – Fryderyk Chopin. Życie, listy, dzieła. Warszawa 1882).

Jak przypuszcza znany bielski historyk Piotr Kenig, dyliżansy wjeżdżały do Białej od strony dzisiejszej ul. Krakowskiej, po czym ul. 11 Listopada docierały do mostu na rzece Białej, gdzie znajdowała się granica Galicji i Śląska Austriackiego. Następnie podążały ulicami Barlickiego i Wzgórze, skąd docierały na Rynek. Powozy podjeżdżały przed pocztę, gdzie zatrzymywały się celem zmiany koni. Podróżni mieli przerwę na odpoczynek, którą mogli spożytkować na posiłek lub nocleg.

Przebudowa pod okiem konserwatora

Po przerwie dyliżans ruszał w stronę Wiednia obecną ul. Cieszyńską. Nie wiemy, jak długo Chopin przebywał w Bielsku, bo list do rodziców i sióstr nie zachował się w całości. Biografowie wielkiego kompozytora opierają się wyłącznie na domysłach. Nie można nawet wykluczyć, że minął nasze miasto bez zatrzymywania się. Niedawno zabytkową kamienicę pod numerem 22 zakupił od miasta prywatny inwestor, który planuje przebudowę pomieszczeń pod mniejsze apartamenty.

Pamiątką po poczcie, która przetrwała do obecnych czasów, są odbojniki, które chroniły bramę wjazdową przed uszkodzeniami. Lokatorzy powinni mieć świadomość, że przed nimi w tych murach mógł wypoczywać przed dalszą podróżą wielki kompozytor, sycąc wzrok widokami pięknego Bielska.

Wraz z rozwojem usług pocztowych budynek pod numerem 22 okazał się zbyt mały. W 1874 pocztę przeniesiono do kamienicy Rynek 32, gdzie przez długi czas znajdował się zajazd „Pod Złotym Lwem”. Po kilkunastu latach urząd wprowadził się do kamienicy Rynek 24, znanej dziś z tego, że od lat 70. XX wieku mieści się w niej kultowy bar „Pierożek”. W 1898 roku pocztowcy przeprowadzili się do nowego budynku Poczty Głównej, gdzie pracują do dzisiaj.  

Robert Kowal

Udostępnij
Lubię to 10
Nie lubię tego 0

1 komentarz

  1. Freddy

    Bardzo ciekawy tekst. Czytam piękne strony BB. Dawno nie bylo czegoś nowego.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *