Bielsko-Biała stoi na wodzie. Sielanka w dolinie między Kozielcem a Młyńską Górą ZDJĘCIA

wrz 1, 2026Ludzie, Miasto, Piękne strony BB

Robert Kowal

Tylko pasjonaci lokalnej historii wiedzą, że Bielsko-Biała stoi na licznych strumieniach i potokach, a dzisiejsza naturalna sieć hydrograficzna na terenie miasta nie uległa w zasadzie dużym zmianom w porównaniu do stanu sprzed wieków. Jeden z potoków zaczynający się w północnej części ogródków działkowych na Hulance przepływał przez teren późniejszej Befamy, po czym wpadał do Młynówki. Tę samą nazwę otrzymała uliczka łącząca dzisiejsze ulice NMP Królowej Polski i Partyzantów. Kto wie o czym mowa?

Królową bielsko-bialskich wód jest rzeka Biała z głównym źródłem na północno-wschodnim stoku Klimczoka na wysokości ok. 950 m n.p.m. Białą zasilają liczne dopływy. Do ważniejszych przed ponad stu laty zaliczano m.in. potoki Niemiecki, Olszówka, Folwarku Wilhelma, Kamieniecki, Sikornik, Starobielski i Niper oraz Skleniec, Straconka, Niwka, Krzywa i Kromparek.

Na zdjęciu: Piotr Kenig w miejscu po dawnej gospodzie Zum Lebensbrunn

Dzieje popularnej gospody

Przebieg jednego z tych potoków przypomniał znany bielski historyk Piotr Kenig, który w najświeższym wydaniu kwartalnika Relacje-Interpretacje odtworzył dzieje popularnej gospody Zum Lebensbrunn (Pod Zdrojem Życia) oraz stawu Ernsta Giebnera.

W artykule pt. „Na dawnym Sikorniku. Zapomniane miejsca rekreacji i wypoczynku” Kenig powołuje się na archiwalne publikacje gazety „Bielitz-Bialaer Deutsche Zeitung” z 1926 roku, przewodnika po najstarszych gospodach Bielska autorstwa Jana vel Hansa Zahradnika z 1932 oraz relację pt. Drunten im Meisengrund (Tam w dole, w dolinie Sikornika) Gottfrieda Konecny’ego, która ukazała się w 1968 wydawanym w Niemczech periodyku „Beskidenkalender”.

Rys. Gottfried Konecny, Drunten im Meisengrund [W dolinie Sikornika], w: Unvergessene Heimat Bielitz-Biala [Niezapomniana ojczyzna Bielsko-Biała], Wien [1976], s. 41. 

Wspólnym mianownikiem wszystkich powyższych tekstów jest Sikornik (Dolina Sikorek), czyli charakterystyczne obniżenie terenu rozdzielające wzgórza Purzelberg (Kozielec, ul. Lompy) oraz Mühlberg (Młyńska Góra, ul. Widok). Sikornikiem zwano też uliczkę łączącą dzisiejsze ulice NMP Królowej Polski i Partyzantów.

Potok zasilał stawy browaru

Od doliny wziął nazwę potok zaczynający bieg w północnej części ogródków działkowych na Hulance, który w przeszłości zasilał stawy browaru położone w miejscu parku pomiędzy ulicami Cieszyńską, Chełmońskiego oraz Braci Gierymskich. Potok meandrując, przecinał ulice Aleksandrowicką, Siemiradzkiego (park Słoneczna Dolina), Fałata i NMP Królowej Polski, przepływał przez teren późniejszej Befamy, po czym wpadał do Młynówki w rejonie kamienicy przy ul. Młyńskiej 2.

W 1870 roku nieruchomość położoną pomiędzy obecnymi ulicami Michałowicza i Sikornik kupił znany hodowca ryb Ernst Giebner, który założył tam staw zasilany wodą z potoku Sikornik oraz ze źródła bijącego po zachodniej stronie ul. Św. Anny. Pierwotnie staw był akwenem rybnym, lecz z uwagi na malownicze położenie szybko stał się dla bielszczan obiektem rekreacyjnym. Giebner udostępnił swoją prywatną własność do użytku publicznego.

Rekonstrukcja: Piotr Kenig na podstawie map Bielska w skali 1:500, opracowanych w 1895 r. przez inż. Juliusa Hallę (w zbiorach Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej). Żywieckie Przedmieście 132 – posesja z budynkiem i Stawem Giebnera, założonym po 1870 r. Żywieckie Przedmieście 133 – gospoda „Zum Lebensbrunnn” (Pod Zdrojem Życia) 

Latem „Bielska Wenecja” funkcjonowała jako staw łódkowy, po którym pływały gondole, a zimą wykorzystywany był przez członków Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Łyżwiarskiego. W sąsiedztwie stawu mieściła się popularna gospoda „Zum Lebensbrunn” (Pod Zdrojem Życia). Budynek stał przy ul. Sikornik 3, gdzie dzisiaj w parterowym obiekcie znajduje się market budowlany. Goście siedzieli w chłodnej dolince pod cienistymi drzewami i delektowali się piwem z „ptaszkiem” (Vögerle), czyli kieliszkiem wódki. 

Tam, gdzie był staw, budują osiedle

Niejedna zakochana para marzyła o dalekiej Wenecji, gdy księżyc odbijał się w falach przy cichym plusku wioseł – tam w dole na Sikorniku – pisał Gottfried Konecny, którego słowa przypomina Piotr Kenig we wrześniowym numerze Relacji-Interpretacji.

Na zdjęciu: Piotr Kenig w miejscu po dawnym stawie Giebnera

Na początku XX wieku staw osuszono, a przed rokiem 1914 ów sielankowy teren kupiła firma Gustawa Josephy’ego Spadkobiercy z przeznaczeniem na zabudowę przemysłową. Obecnie na terenie, gdzie znajdował się staw z rybami, a następnie fabryka Befama, trwa budowa nowego osiedla deweloperskiego.

W miejscu gospody „Pod Zdrojem Życia” stoi parterowy budynek pokryty graffiti, o czym szczegółowo piszemy w artykule Popularna Bielska Wenecja została zasypana! Teraz budują tam eleganckie osiedle deweloperskie.

Robert Kowal

Na zdjęciu tytułowym: ulica Sikornik obecnie

Udostępnij
Lubię to 10
Nie lubię tego 0

1 komentarz

  1. Izabela

    To niesamowite kto tak gospodarował,takie piękne miasto tak zniszczyć a mogło być jak w bajce.A fakt jest taki, że deweloper zaplenił się wszędzie gdzie tylko kawałek zieleni i placu.Mieszkańcy obudźcie się nie pozwólmy na dalszą zagładę Bielska -Białej.

    2
    1
    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *