Białe klocki w Bielsku-Białej. Urzędnicy chcą uszczęśliwić mieszkańców osiedla Grunwaldzkiego ZDJĘCIA

cze 24, 2024Ludzie, Miasto

Robert Kowal

W holu bielskiego ratusza można oglądać prace architektów uczestniczących w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej nowej siedziby Teatru Lalek Banialuka oraz oddziału Książnicy Beskidzkiej. Werdykt komisji konkursowej znamy, ale nadal nie potrafimy odpowiedzieć na ważne pytania, w tym mieszkańców osiedla przerażonych widmem chaosu podczas budowy oraz kupców, którzy mogą stracić źródło utrzymania rodzin. W oczy rzucają się niepokojące szczegóły. Po południu na spotkaniu w BCK próbowaliśmy wyjaśnić niejasności. W dużej części bezskutecznie.

Konkurs na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej został ogłoszony przez miasto Bielsko-Biała i bielski oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich. Koncepcja miała przewidywać również budowę garażu podziemnego na około 100 samochodów osobowych oraz zagospodarowanie terenu w otoczeniu obiektów, aby zachować jego dotychczasową funkcję targową.

O wynikach konkursu pisaliśmy w artykule Architektura nowej Banialuki odporna na krytykę. Nie będzie potrzebna dodatkowa iluminacja ZDJĘCIA.

Pierwszą nagrodę w wysokości 50 tys. zł oraz zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki sąd konkursowy przyznał zespołowi projektowemu P2PA z Wrocławia. Sąd zalecił uwzględnienie na dalszych etapach projektowania szczegółowych uwag w zakresie powiązań funkcjonalnych pomieszczeń biblioteki, dodatkowej zieleni oraz przesunięcia budynku teatru w kierunku ul. PCK w celu powiększenia przestrzeni publicznego placu wraz z zielenią (o szczegółach koncepcji piszemy w artykule Nowa Banialuka pokryta siatką perforowaną. Obok powstanie parking podziemny ZDJĘCIA).

Od dziś przez kilka dni w holu bielskiego ratusza można oglądać wszystkie prace zgłoszone do konkursu. W godzinach popołudniowych w BCK nastąpiło wręczenie nagród laureatom. Oprócz architektów, urzędników i radnych, którzy cieszą się z inwestycji przy ul. Broniewskiego, na sali obecni byli również przeciwnicy budowy w proponowanej przez Ratusz lokalizacji, w tym mieszkańcy os. Grunwaldzkiego oraz kupcy, którzy handlują na miejscowym targowisku.

Urzędnicy oraz dyrektorzy Teatru Lalek Banialuka oraz Książnicy Beskidzkiej usiłowali przekonać oponentów, że wszystko co robią, robią dla ich dobra. Oto przecież przybliżają im wysoką kulturę pod okna, a jeżeli obdarowani tego nie rozumieją, to trudno. Mieszkańców przeraża perspektywa kilkuletniego chaosu związanego z inwestycją. Być może na budowę wystarczą dwa lata, ale kto zaręczy, że nie wystąpią jakieś nieprzewidziane trudności. Przypomnijmy, jak długo zajęło magistratowi remontowanie płyty placu Wojska Polskiego, aby pojąć, że widmo rozkopanego osiedla może śnić się mieszkańcom po nocach.

Przedstawiciele samorządu przekonywali, że wybór lokalizacji inwestycji był najkorzystniejszy z możliwych. W odpowiedzi usłyszeli, że w centrum miasta jest wiele opuszczonych zabudowań postindustrialnych. Być może jednak gminie opłacałoby się kupić ruiny podobnie jak kilka lat temu kupiła budynki pofabryczne przy ul. Dmowskiego, aby zaadaptować je na biura. Kultura nie będzie wtedy musiała wyprowadzać się z centrum miasta i komplikować życia na osiedlu.

Jednego z obecnych na sali kupców interesowało, czy miasto zapewni wszystkim osobom prowadzącym stragany odpowiednie miejsce do handlowania. Obecnie jest ich ok. stu, przy czym każdy zajmuje ok. 2,5 mkw. Czy w okolicach nowej Banialuki i Książnicy Beskidzkiej znajdzie się 3 tys. mkw. pod stoiska handlowe? Na dziedzińcu czy zapleczu? A gdzie drogi dojazdowe dla samochodów dostawczych? Na takie pytania nie potrafili odpowiedzieć zwycięzcy konkursu architektonicznego, odsyłając po szczegóły do dalszych prac projektowych. Powszechnie wiadomo, gdzie siedzi diabeł.

Najrozsądniej wypowiadał się dyrektor Jacek Popławski z Banialuki, który stwierdził, że projekt inwestycji jest dla niego szansą zrobienia sztuki, aby pokazać ją publiczności. W sporze o nową siedzibę teatru lalek trzeba dać wszystkim szansę i w porozumieniu nie pomogą pohukiwania naczelnika wydziału kultury, który moderował dyskusję. Kupcy i mieszkańcy osiedla płacą podatki na utrzymanie urzędników i choćby przez szacunek trzeba ich wysłuchać z pokorą.

Robert Kowal

Udostępnij
Lubię to 2
Nie lubię tego 3

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *