Barbarzyństwo. Takich rzeczy nie ma w cywilizowanej Europie ZDJĘCIA i FILM

lut 28, 2024Ludzie, Miasto

W każdy słoneczny dzień, jak dzisiaj, przed bramkami na peronie kolejki ustawia się tłumek turystów. Są osoby z kijkami do nordic walking, są rowerzyści. Majestatyczna góra porośnięta gęstym lasem bukowym z ostoją dzikich zwierząt od pokoleń przyciąga ludzi zmęczonych cywilizacją świata poniżej dolnej stacji. Ale Szyndzielnia systematycznie łysieje w akompaniamencie pił rżnących starodrzew. Majestat upada wraz z każdym okazem osuwającym się na ziemię. W ostatnim czasie wycinki nasiliły się jakby w obawie, że eldorado wkrótce się skończy. Beskidzkie buki płyną do Chin, a leśnicy liczą zyski. Nowa władza też umie liczyć.

Stoimy niedaleko górnej stacji kolejki na Szyndzielnię i kręcimy film. Popatrzcie, to historyczne zdjęcia! Każdy kto kiedykolwiek zawędrował w tę okolicę wie, że rośnie tam imponujący las ze 130-letnimi okazami buków. Jacek Zachara ze stowarzyszenia Olszówka, który jest z nami, wskazuje, że do końca roku 30 proc. drzew w tym miejscu przewidzianych jest do wycięcia. Turyści będą mieli lepszy widok na Bielsko-Białą – żartuję, ale głos więźnie mi w gardle, gdy schodzimy niżej.

Długotrwałe walki pozycyjne

Drzewa na zboczach Szyndzielni wycinane były od zawsze. Drewno to cenny materiał budowlany i przemysłowy. Jasne drewno buka o różowawym odcieniu jest bardzo twarde. Dlatego w budynkach są bukowe schody i podłogi, w mieszkaniach stoją meble gięte, a dzieci bawią się zabawkami z drewna bukowego. Na początku XX wieku las na Koziej Górze został wycięty prawie całkowicie po wiatrołomach, kiedy huragan obalił drzewa na dużej przestrzeni. Zbudowano tam domek dla drwali, z którego później powstało schronisko saneczkarskie. Obecnie to bufet w górach.

Schodzimy na przełęcz Kołowrót. Na tym terenie planowano kiedyś utworzenie rezerwatu przyrody, a dziś krzyżuje się tam sześć dróg do wywozu drewna. Krajobraz z kikutami drzew niczym z Remarque’a opisującego długotrwałe walki pozycyjne w czasie I wojny światowej. Wraz z wycięciem starych drzew wokół góry Kołowrót, które stanowiły o wartości przyrodniczej tego miejsca, wartości rezerwatowych nie ma już żadnych. Buki lubią miejsca umiarkowanie wilgotne, żyzną glebę oraz cień. Jakie warunki wegetacji mają drzewa ocalałe z wycinki?

Zwierzęta schodzą niżej

Kołowrót jest to miejscem koncentracji działań leśnych, których celem jest wyrąb drzew i wywóz drewna z lasu. Autostrady na zboczu Szyndzielni? Jedna jest nieużytkowana, bo leśnicy utknęli z budową drogi na Saharze w miejscu, gdzie ułożone są kable zasilające kolejkę na Szyndzielnię. Brakuje tylko bramek do pobierania opłat!

Buki osiągają wiek ok. 300 lat, ale na zboczach Szyndzielni, gdzie widzimy pozostałości prawdziwej buczyny karpackiej, nie mają raczej szans dożyć późnej starości. Las jest ostoją dzikich zwierząt. Owoc buka to małe trójkanciaste orzeszki zamknięte w kolczastej okrywie zwane pospolicie bukwią. To przysmak dla dzików, wiewiórek czy sójek. Na skutek wycinek zwierzęta schodzą niżej w kierunki siedzib ludzkich. Często szukają wtedy pożywienia na osiedlach mieszkaniowych.

Kopią się z koniem

W mediach społecznościowych do działania skrzykuje się coraz więcej obrońców lasu, ale wycinki nie ustają. – Ludzie widzą, że coś jest nie tak, że wycinają ich las, który znają od dzieciństwa – tłumaczy Jacek Zachara. – Społecznicy kopią się z koniem, którym są Lasy Państwowe. Ale my jesteśmy tylko zajączkami. Dlatego kopanie nie robi większego wrażenia na koniu, bo zarabia wielką kasę. Będziemy tego konia kopać cały czas, bo mu się należy – twierdzi bielszczanin, który całe swoje dorosłe życie działa w różnych inicjatywach społecznych. – Po raz pierwszy zdarzają się protesty na tak dużą skalę – przyznaje.

Nasz rozmówca twierdzi, że w ostatnim czasie wycinki nasiliły się. Być może leśnicy czują wiatr zmian politycznych w polskim leśnictwie, ale niezależnie od tego kto będzie rządził Lasami Państwowymi jest obawa, że pieniądze wygrają z drzewami.

Robert Kowal

Film: Lech Fedyszyn

Udostępnij
Lubię to 9
Nie lubię tego 0

2 komentarze

  1. PJ

    Lasy Państwowe to nie firma do sprzedawania desek, nigdzie w ustawie o lasach nie ma wpisanej funkcji zarobkowej… Mają chronić las, gleby i wodę i RACJONALNIE lasem gospodarować. Trzeba to zatrzymać, bo nawet nasze wnuki będą chodzić po chaszczach, nie po lesie.

    10
    Odpowiedz
  2. arek

    Kasa Misiu. W lasach wreszcie można przyzwoicie zarobić i jest fundusz leśni dla KGW i OSP.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *